Polonia Głubczyce - strona nieoficjalna

Strona klubowa

Najbliższe spotkanie

Polonia GłubczycePiast Strzelce Opolskie
Polonia Głubczyce   Piast Strzelce Opolskie
2018-10-27, 14:00:00


Statystyki przedmeczowe »

Buttony

Logowanie

Statystyki

Brak użytkowników
zalogowanych i 1 gość

dzisiaj: 356, wczoraj: 415
ogółem: 1 521 300

statystyki szczegółowe

Aktualności

Poloniusz w formie z kolejnym artykułem....

  • autor: dario-spiker, 2018-01-25 08:21

        

      POLONIA W III LIDZE

                 2017/2018

Podsumowanie rundy jesiennej...

POLONIA W III LIDZE

2017/2018

 

Spadek

 

Po spadku z III ligi w sezonie 2013/2014 objętym paranormalną reorganizacją, w Głubczycach liczono na szybki powrót do piłkarskiej III ligi. Nie ukrywał tego prezes, zarząd i piłkarze oraz ich dobra postawa na boisku.

 

Walka o powrót

 

W IV-ligowym sezonie 2014/2015 Polonia przez niemal cały sezon nadawała ton rozgrywkom i wydawało się, że to będzie szybki powrót Polonii do III ligi. Jednak lepszy od zespołu prowadzonego przez trenera Marka Hanzla okazał się zespół z Piotrówki, którego dzisiaj trudno już szukać na szczytach piłkarskiej mapy Opolszczyzny.

Chociaż tak prawdę powiedziawszy to awans wtedy mieliśmy na wyciągnięcie czubka piłkarskiego buta… Ale tak się nie stało…

 

W kolejnym sezonie 2015/2016 zespołu Polonii prowadzonej nadal przez Marka Hanzla nie było praktycznie piłkarsko stać na nawiązanie walki z odbudowującą swoją historyczną sportową wartość Stalą Brzeg. Szans nie było… Znów drugie miejsce.

 

Sezon 2016/2017 Polonia rozpoczęła od zmiany trenera - rezygnującego niespodziewanie dla wszystkich Marka Hanzela zastąpił Andrzej Marców.

Przez całe rozgrywki wydawało się, że awans przypadnie pewnej siebie Swornicy Czarnowąsy. Polonia grała w kratkę, przeplatając dobre mecze słabszymi. Tak jakby chciała, ale nie mogła… Wszystko wskazywało na to, że głubczycka ekipa może zapomnieć o awansie… A jednak… Awansowała!

 

Jest awans

 

Tuż przed końcem IV-ligowych zmagań trenera Marcowa zastępuje niespodziewanie nieopierzone w szkoleniowej pracy wymyślone przez zarząd Polonii szkoleniowe trio: Piotr Jamuła - Jakub Milewski - Zbigniew Biliński… Polonia stawia wszystko na jedną kartę. Wóz albo przewóz. Okazuje się to strzałem w „10-tkę”. Zespół dostaje nowych impulsów i na finiszu niespodziewanie dla wszystkich okazuje się lepszy od niemal pewnej awansu Swornicy Czarnowąsy. W Głubczycach wystrzelają szampany. Polonia w III lidze!

A zarząd klubu ma problem: mamy znowu III Ligę!

 

Prezes Marek Curyło: „Nasz awans nie był przypadkowy. Trzon zespołu został w Głubczycach utrzymany i te trzy lata procentowały. Zawsze dochodziło paru młodych zawodników, którzy wnosili coś do zespołu. Byli ci ograni starsi, którzy potrafili pociągnąć w ważnych momentach grę. Uważam, że w tym sezonie z perspektywy tych trzech lat, w których walczyliśmy w czwartej lidze, to zespół z minionego sezonu był najmocniejszy” [www.radio.opole.pl, 20.06.2017 r.]

 

Podziękowania dla chłopaków

 

Prezes Marek Curyło: „Bardzo serdecznie pragnę podziękować Piotrowi, Jakubowi i Zbyszkowi za pracę w roli trenerów pierwszego zespołu naszej drużyny. Wybór okazał się słuszny, postawiony cel został osiągnięty. Dziękuję za duże zaangażowanie i współpracę z zawodnikami i klubem. Ta misja została jednak zakończona. Życzę wszystkim wielu sukcesów w dalszej karierze, zarówno zawodniczej jak i trenerskiej” [www.nto.pl, 23.06.2017 r.]

 

Awans. Fajnie. Super. Wszyscy się cieszą. Ale…

 

Zarząd klubu zgodnie z zapowiedzią prezesa poszukuje nowego trenera, który poprowadzi zespół Polonii w III-ligowych rozgrywkach.

Prezes Marek Curyło: „Bacznie przyglądaliśmy się różnym szkoleniowcom, ale szybko przekonał nas do siebie właśnie Wojciech Lasota. Widziałem pełen profesjonalizm. Widać u trenera pełne zaangażowanie i fajne podejście do zespołu. Stąd też decyzja padła na pana Wojtka. Nie ukrywam, że w mniejszym aspekcie na decyzję wpływ miało to, że żona pana Wojtka pochodzi z Głubczyc” [www.radio.opole.pl, 20.06.2017].

 

Nowy trener: Nie ukrywam, że chcemy się utrzymać

 

Polonię w nowym sezonie poprowadzi szkoleniowiec, który w przeszłości awansował do niej i grał na tym poziomie ze Swornicą Czarnowąsy - Wojciech Lasota.

Trener Wojciech Lasota: „Praca w Polonii i w trzeciej lidze to duże wyzwanie nie tylko dla mnie, ale także dla Głubczyc, działaczy i piłkarzy. Podjąłem wyzwanie bo lubię ambitne zadania, a przed takim stajemy. Dzisiejsza trzecia liga jest dużo bardziej wymagająca od tej którą pamiętam. Obejmuje większe terytorium, kluby są mocne, więc przeskok jest bardzo duży. Na pewno czeka nas ciężkie zadanie, ale będziemy walczyć o utrzymanie. Wiem na czym stoję i liczę się z tym, że do trzech dotychczasowych zawodników mogę nie mieć do dyspozycji. Poza tym trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie czy potrzebni są nam ci piłkarze, którzy nie grali w czwartej lidze. Trzon jest, ale potrzebujemy wzmocnień najlepiej o piłkarzy z doświadczeniem, którzy oczywiście podniosą nie tylko rywalizację, ale przede wszystkim poziom. Zaczynamy budować drużynę, czeka nas przyspieszony kurs poznawania i zobaczymy co się uda zrobić” [www.nto.pl, 23.06.2017 r.]

 

Początek przygotowań: Polonia trenuje i testuje

 

Okres przygotowawczy podopieczni Wojciecha Lasoty rozpoczęli 11. lipca.

 

Trener Wojciech Lasota: „Będziemy trenować na własnych obiektach, będą zajęcia na siłowni i w terenie, bo trzeba zbudować siłę i motorykę. Poza tym w razie potrzeby mamy do dyspozycji orlik w Głogówku i oczywiście zieloną murawę. Do tego dochodzą sparingi. To będzie krótki okres przedstartowy, ale intensywny” [www.nto.pl, 12.07.2017 r.].

 

Na pierwszych treningach pojawiła się grupa nowych piłkarzy, zawodników z doświadczeniem, ale także młodych i perspektywicznych, którzy w Głubczycach mogli dostać dużo szans na regularne występy w III lidze.

 

Trener Wojciech Lasota: „W sumie pokaże się kilku nowych piłkarzy, których będziemy obserwować i sprawdzimy w boju. Potrzebujemy wzmocnień i uzupełnień kadry, a wszystko na miarę możliwości klubu. Zawodnicy z dotychczasowej kadry nie zgłosili chęci zmiany klubu, ale że tak się stanie wykluczyć nie można” [www.nto.pl, 12.07.2017].

 

Pierwsze gry kontrolne

 

Polonia przygotowania rozpoczyna od wewnętrznego sparingu, podczas którego pokazali się ewentualni kandydaci do gry w zespole.

 

Porażka z Unią Turza Śląska

 

Pierwszy sparing Polonia przegrywa 0-1 z przyszłym III-ligowym rywalem - Unią Turza Śląska.

 

Trener Wojciech Lasota: „To był wymagający dla nas rywal zwłaszcza, że mieliśmy całą grupę nowych zawodników, za którymi dodatkowo ciężkie treningi. Świeżość dopiero się pojawi i póki co skupiałem się na dopasowaniu poszczególnych piłkarzy do składu i taktyki”.

 

Widziane z trybun okiem Poloniusza

 

W meczu kontrolnym Polonia Głubczyce kompletująca kadrę zawodników na rozgrywki w III lidze przegrała na własnym boisku 0–1 z innym zespołem z tej samej grupy - Unią Turza Śląska. Polonia bramkę straciła już w pierwszej z odsłon spotkania przy sporym udziale testowanego bramkarza. Mecz w zasadzie był wyrównany a nasi zawodnicy nie wykorzystali kilku dogodnych sytuacji - nie mógł się wstrzelić nasz wyborowy snajper Łukasz Bawoł. Najdogodniejszej okazji na wyrównanie nie wykorzystał Kacper Fedorowicz, którego strzał z rzutu karnego obronił bramkarz Unii.

Skład 1

Marcin Musioł (Unia Turza Śląska) – Sylwester Szymański (KS Krapkowice), Jacek Broniewicz (Polonia Bytom), Maciej Krawiec (Pomologia Prószków), Jacek Lenartowicz, Piotr Jamuła, Bartosz Remień (Unia Racibórz), Marcin Karwowski, Kacper Pawlus (Rodło Opole), Łukasz Bawoł, Szymon Dymińczuk (TOR Dobrzeń Wielki)

Skład 2

Mariusz Kuchta (Unia Racibórz) – Jacek Lenartowicz, Kacper Fedorowicz, Mateusz Lechowicz (Gwarek Zabrze), Andrzej Durda (Unia Racibórz), Przemysław Zawadzki, Adam Churas, Dariusz Hajduk, Dawid Materla (Przyszłość Ciochowice), Mateusz Dworzyński (GLKS Kietrz), Piotr Stępień (FC Academy Wrocław)

Skład 3

Bartosz Górecki (KS Krasiejów) – Sylwester Szymański, Jacek Broniewicz, Kacper Fedorowicz, Dariusz Hajduk, Piotr Jamuła (Dawid Toporowski) Jakub Milewski, Kacper Pawlus, Roman Forma, Szymon Dymińczuk, Piotr Stępień (Jakub Moc - MOSiR Opole)


Z zespołu Polonii, który wygrał IV ligę na boisku w meczu z Unią pojawili się: Łukasz Bawoł, Kacper Fedorowicz, Roman Forma, Dariusz Hajduk, Piotr Jamuła, Marcin Karwowski, Jacek Lenartowicz, Jakub Milewski, Dawid Toporowski oraz Przemysław Zawadzki. Obecny był także Robert Poźniak, który jednak nie zagrał.

Z trybun mecz oglądali Mariusz Wiciak, który najprawdopodobniej zrezygnuje z gry w Polonii i Patryk Krywko, który przenosi się do Wrocławia. Przed meczem obecny był Rafał Czarnecki. Patryk Bury przebywa na wczasach. Szymon Kobylnik jest kontuzjowany. Nieobecny był etatowy w IV lidze bramkarz Dawid Kozdęba. Pewny jest niemal powrót do Głubczyc Rafała Kiklaisza. Szymon Grek powrócił po wypożyczeniu do Ruchu Zdzieszowice, Wojciech Rudziński przechodzi do Fortuny Głogówek a Szymon Mandrela zrezygnował z gry w Polonii jeszcze wiosną.

 

Sparing z Polonią

 

W drugim meczu Polonia pokonała 2–1 Polonię w Nysie. Oba gole zdobył niezawodny Łukasz Bawoł, a Poloniści zwłaszcza po przerwie wyglądali całkiem dobrze.

Polonia: Kozdęba - Fedorowicz, Broniewicz, Szymański, Kiklaisz, Pawlus, Zawadzki, Karwowski, Sobczyński, Dymińczuk, Bawoł oraz Górecki, Materla, Dworzyński, Toporowski,
Moc, Forma, Churas, Czarnecki oraz 2 zawodników testowanych. Trener: Lasota.

 

Trener Wojciech Lasota: „Z tej grupy byłaby pociecha, ale muszą złapać porozumienie z kolegami na boisku. My cały czas budujemy zespół, a przy okazji szykujemy się na ligę. Czas nie jest sprzymierzeńcem, zwłaszcza, że wcale nie będzie łatwo pozyskać tych których chcemy, bo już się pojawiły oczekiwania samych zainteresowanych i żądania ich klubów. Mamy ograniczone możliwości i musimy poczekać co uda się zrobić” [www.nto.pl, 25.07.2017 r.].

Sparing z Krapkowicami

 

W trzecim sparingu Polonia pokonała w Krapkowicach miejscowy KS 3-1. Bramki dla Polonii zdobyli: Dworzyński, Hajduk i Forma.

Polonia: Górecki - Broniewicz, Fedorowicz, Lechowicz, Kiklaisz, Czarnecki, Sobczyński, Jamuła, Pawlus, Dymińczuk, Bawoł oraz testowany bramkarz, Hajduk, Forma, Churas, Materla, Karwowski, Zawadzki, Moc, Dworzyński oraz 2 zawodników testowanych. Trener: Wojciech Lasota.

 

Złapane w sieci na www.poloniaglubczyce.futbolowo.pl

 

Romario: „No cóż... Sparing, jak sparing. Wygląda nieźle. Zagrało 9 "starych" i 12 "testowanych" zawodników. Bramki zdobyli obecni wiosną Hajduk i Forma. W kadrze znajdą się zapewne nieobecni na sparingu Kozdęba, Poźniak, Lenartowicz, Toporowski i może jeszcze inni… Z zawodników testowanych zostanie zapewne kilku. Kadra chyba się już na poważnie krystalizuje a trener Wojciech Lasota ma już pomysł na zespół Polonii w meczu inauguracyjnym ze Stalą Bielsko-Biała. Wcześniej Polonia powinna bez problemu w najbliższą niedzielę sięgnąć po Puchar Głubczyckiego Starosty, który rozegrany zostanie na stadionie w Głubczycach”.

 

Bebeto: „Będę ostrożny jeśli idzie o III ligowe prognozy, ale niepokoi fakt, że Polonia, poza formacją defensywną (Kiklaisz, Broniewicz) nie dokonała istotnych wzmocnień. Obsada bramki i linia pomocy odbiegają od przeciętnego trzecioligowego poziomu. Może jeszcze rzutem na taśmę uda się pozyskać zawodnika, robiącego różnicę. Tego życzę Zarządowi klubu”.

 

Wydarzenie: Jacek Broniewicz w Polonii!

 

Do Polonii trafił 35-letni obrońca Jacek Broniewicz (ur. 18.09.1981 r.), który do 30 czerwca był związany kontraktem z Polonią Bytom a ostatnie 1,5 sezonu spędził na wypożyczeniach do innych klubów (ROW 1964 Rybnik i Unia Racibórz). Ten twardo grający zawodnik rozegrał 10 spotkań w ekstraklasie w barwach Polonii Bytom (2008/2009). Kluby: Orzeł Dzierżysław, Włókniarz Kietrz, Polonia Bytom, Polonia Warszawa, Polonia Bytom, Podbeskidzie Bielsko-Biała, Polonia Bytom, ROW 1964 Rybnik, Unia Racibórz.

 

Okiem Poloniusza: IV Turniej o Puchar Głubczyckiego Starosty

 

Nowy III-ligowy zespół Polonii bez wysiłku i problemów powtórzył sukces sprzed roku i zdobył kolejny puchar w dziejach naszego klubu. Zawody pod egidą Głubczyckiego Starosty reprezentować miały 4 najlepsze zespoły w każdej gminie: Polonia Głubczyce, Cukrownik Baborów, Orzeł Branice i GLKS Kietrz. Z niewyjaśnionych do końca powodów Orła Branice zastąpiła ekipa Rolnika Lewice. Pozostałe gminy desygnowały swoje topowe ekipy. Szału jednak nie było. Zawody stały na niezbyt wysokim poziomie. Powiedzmy - wręcz wysoce wakacyjnym. Rywale głubczyckiego III-ligowego beniaminka zdecydowanie od nich odstawali. Owszem przeszkadzała aura, która poraziła totalnym upałem, ale przygotowanie poszczególnych zespołów było najwyraźniej na zupełnie innym etapie. Grano po 35 min każdy z każdym. Sześć spotkań wyłoniło pewnego zwycięzcę, który na boisku pokazał, że jest tym zespołem, który dominuje bez dwóch zdań w naszym powiecie. Czy forma podopiecznych trenera Wojciecha Lasoty to dobry prognostyk przed sobotnim inauguracyjnym meczem w III lidze? Zobaczymy. Łatwo jednak nie będzie.

 

Wyniki: Baborów - Branice (Lewice) 4–1, Głubczyce - Kietrz 3–0 (Lenartowicz, Bawoł, Karwowski), Głubczyce - Branice (Lewice) 8–0 (Materla 3, Forma 2, Lenartowicz 2, Bawoł), Kietrz - Baborów 5–2, Kietrz - Branice (Lewice) 5–0, Głubczyce - Baborów 10–0 (Bawoł 3, Lechowicz 2, Czarnecki, Jamuła, Materla, Pawlus, Zawadzki).

Kolejność: 1. Polonia Głubczyce, 2. GLKS Kietrz, 3. Cukrownik Baborów, 4. Branice (Rolnik Lewice).

 

W zespole Polonii wystąpili: Bartłomiej Górecki, Dawid Kozdęba, Mateusz Lechowicz, Jacek Broniewicz, Kacper Fedorowicz, Jacek Lenartowicz, Bartosz Sobczyński, Rafał Czarnecki, Marcin Karwowski, Kacper Pawluś, Piotr Jamuła, Łukasz Bawoł, Roman Forma, Przemysław Zawadzki, Dariusz Hajduk, Dawid Materla. Trener: Wojciech Lasota.

 

Trener Wojciech Lasota: „Ze sportowego punktu widzenia taki turniej nie dał nam zbyt wiele, tym bardziej, że temperatura i do tego przebywanie przez niemalże cały dzień na boisku nie sprzyjało piłkarzom, ale przynajmniej można było poćwiczyć granie w formacjach ofensywnych. Bo też nie ma co kryć, że ciężko zgrać drużynę, gdy testowało się tylu piłkarzy ilu u nas. Dodatkowo za nami ciężkie treningi, także nie wyniki były najważniejsze” [www.nto.pl, 31.07.2017].

 

Nowi zawodnicy w Polonii

 

Przybyli: Bartosz Górecki (KS Krasiejów), Rafał Kiklaisz, Dawid Materla (Przyszłość Ciochowice), Jacek Broniewicz (Unia Racibórz), Mateusz Lechowicz (Gwarek Zabrze), Kacper Pawlus (Wiking Rodło Opole), Bartosz Sobczyński (Odra Opole), Mateusz Dworzyński (GLKS Kietrz).

 

Odeszli: Robert Poźniak (Start Bogdanowice), Mariusz Wiciak (Orzeł Branice), Patryk Krywko (Racławia Racławice Śl.), Maksymilian Kobeluch (GLKS Kietrz), Jakub Milewski (Pogoń Prudnik), Wojciech Rudziński (Fortuna Głogówek)

 

Trener Wojciech Lasota: „Patrząc na listę tych, którzy do nas trafili to pozyskaliśmy takich graczy na jakich nas po prostu stać i postaramy się zrobić jak najlepszy wynik. Na pewno przydałoby się jeszcze trochę czasu na zgranie - zaznacza Lasota. - Warunki jednak są takie jakie są i musimy się z tym pogodzić. Zresztą już nie ma co rozpamiętywać i musimy przygotować się jak najlepiej do startu rozgrywek, który już w sobotę [www.nto.pl, 31.07.2017].

 

Polonia Głubczyce przed sezonem

 

Prezes Marek Curyło: „Zdajemy sobie z tego sprawę, dlatego naszym podstawowym i jedynym celem będzie utrzymanie. Chcemy jak najlepiej promować nasze miasto i klub. Poziom 3 ligi jak na Głubczyce to już bardzo dużo. Nie chcielibyśmy, żeby przygoda na nim potrwała tylko rok” [www.nto.pl, 05.08.2017].

 

Trener Wojciech Lasota: „Chłopcy na treningach wyglądają nieźle, ale prawdziwa weryfikacja przyjdzie w lidze. Znamy swoje miejsce w szeregu i wiemy, że o każdy punkt będzie nam bardzo ciężko” [www.nto.pl, 05.08.2017].

 

Złapane w sieci na www.poloniaglubczyce.futbolowo.pl

 

Romario: „Jestem też ostrożny o III ligowe prognozy. Bramkarze mnie nie martwią. Linia obronna też nie. Zostaje środek pola - Czarny? Karwowski? Churas? Brakuje ustawienia typowego zawodnika środka pola, który rzuci jedną piłkę do przodu a tam Bawołek zrobi to robi najlepiej - na 1 do przodu dla Polonii. W niedzielę na turnieju sytuacje były liczne - celowniki rozregulowane. Ze Stalą będzie 1 lub 2 szanse i trzeba je wykorzystać i strzelić...”

 

ZACZYNAMY WALKĘ W III LIDZE!

 

1 kolejka: Polonia zaczyna od pechowej porażki

 

POLONIA - Stal Bielsko-Biała 1–2 (0–1)

Jamuła 55.

Górecki - Lechowicz ż, Fedorowicz, Broniewicz, Lenartowicz (90. Materla), Pawlus, Czarnecki (83. Churas), Sobczyński (81.Kiklaisz), Karwowski, Jamuła, Bawoł. Trener: Lasota.

Widzów 470.

 

Polonia straciła bramkę w ostatniej minucie i przegrała ze Stalą Bielsko-Biała 1-2. Powrót zespołu z Głubczyc do 3 ligi wzbudził spore zainteresowanie kibiców, a na trybunach zasiadło niemal 500 osób. Jeśli liczyli oni na wymianę ciosów i porywające widowisko od początku, w pierwszej połowie mocno się zawiedli. Obie drużyny prezentowały bowiem iście wakacyjną formę. Grały bojaźliwie i przy pełnym słońcu oraz 30-stopniowym upale nie forsowały tempa.

Przez pierwsze dwa kwadranse bramkarze byli praktycznie bezrobotni. Dopiero od 30. min na boisku zaczęło się więcej dziać, głównie przez to, że Stal otrzymała rzut karny (wykorzystany później przez Marcina Czaickiego). Towarzyszyły temu kontrowersje. Kiedy Stal przeprowadzała akcję, sędzia boczny uniósł chorągiewkę w górę, sygnalizując spalonego. Główny arbiter gry początkowo nie przerwał, a gwizdka użył dopiero, gdy strzał zawodnika gości ręką zablokował Mateusz Lechowicz. Gospodarze protestowali, ale rozjemca pozostał nieugięty.

- Sędzia zasugerował się tym, że to jeden z naszych piłkarzy przypadkowo podał do przeciwnika - wyjaśniał pomocnik Polonii Piotr Jamuła. - Moim zdaniem piłka po prostu się od niego odbiła, stąd akcja nie powinna być kontynuowana.

Gol sprawił, że mecz stał się ciekawszy. Ożywiły się trybuny, natomiast Polonia w poszukiwaniu wyrównania zaczęła śmielej atakować. Jeszcze przed przerwą bliski szczęścia po stałym fragmencie był Lechowicz, jednak trafił tylko w boczną siatkę. Po zmianie stron gospodarze przez kilkanaście minut zamknęli rywali na ich połowie. Na efekty nie trzeba było długo czekać. W 55. min ręką w polu karnym Stali zagrał Marcin Wróbel i arbiter ponownie wskazał na jedenasty metr. Jamuła strzelił precyzyjnie i zdobył premierową bramkę dla swojej ekipy w nowych rozgrywkach. Później spotkanie się wyrównało. Drużyna z Bielska-Białej dłużej utrzymywała się przy piłce i postawiła na atak pozycyjny, jednak nie dochodziła do stuprocentowych okazji. Gospodarze starali się kontrować. Najbliżej powodzenia byli w 72. min. Po ładnej akcji oraz podaniu aktywnego Kacpera Pawlusa ponownie przed szansą stanął Jamuła, ale źle ułożył stopę i uderzył nad poprzeczką. Kiedy fani szykowali się powoli do opuszczenia stadionu, padł gol na 2-1 dla Stali. Nasi zawodnicy zostawili sporo miejsca na skrzydle Łukaszowi Zakrzewskiemu. Ten dośrodkował, a piłkę głową do siatki skierował Wróbel. Co ciekawe, był to drugi celny strzał bielszczan i drugi zakończony trafieniem.

- Czujemy niedosyt - stwierdził Jamuła. - Tyle wysiłku poszło na marne. Szkoda, ale będziemy walczyć dalej. Trochę obawialiśmy się inauguracji i tego, jak zaprezentuje się Stal. Zaczęliśmy asekuracyjnie, ale potem zagraliśmy odważniej i druga połowa była ze wskazaniem na nas.

Mimo porażki z postawy Polonii można wyciągać także pozytywy. Drużyna Wojciecha Lasoty dobrze prezentowała się w defensywie, nie popełniła wielu błędów i nie dopuszczała gości do klarownych sytuacji. Po przerwie z niezłej strony pokazała się też w ofensywie, a trzeba pamiętać, że Stal to od lat solidny trzecioligowiec.

- Gra się do ostatniego gwizdka - konkludował stoper miejscowych Jacek Broniewicz. - Przekonały się o tym Arka i Legia w europejskich pucharach, tracąc bramki w doliczonym czasie i nie awansując dalej. Zapłaciliśmy frycowe. Młodzi zawodnicy musieli okrzepnąć i potrzebowali czasu, by zacząć grać na swoim normalnym poziomie. Mamy również doświadczonych graczy, którzy mogą wziąć na siebie ciężar odpowiedzialności” [www.nto.pl, 06.08.2017].

 

Złapane w sieci na www.poloniaglubczyce.futbolowo.pl

Bebeto: „Nie było najgorzej. Ci co wróżyli przegraną z kretesem trochę się zawiedli, tak jaki i ci którzy liczyli na punkty. Proponuję nie rezygnować i do końca okresu transferowego spróbować poszukać jakiegoś sensownego środkowego pomocnika. Z Ukrainy, Kamerunu... skądkolwiek, bo nie damy rady”.

2 kolejka: Porażka w Legnicy

 

Miedź II Legnica - POLONIA 2–0 (2–0)

Górecki - Lechowicz, Fedorowicz, Broniewicz, Lenartowicz, Pawlus (85. Grek), Czarnecki ż (66. Kiklaisz), Sobczyński, Karwowski (73. Materla), Jamuła, Bawoł. Trener: Lasota.

Widzów 80.

 

Beniaminek nie sprostał bardzo młodej ekipie rezerw Miedzi. W zespole z Legnicy prowadzonym przez pochodzącego ze Zdzieszowic trenera Radosława Bellę wystąpiło w podstawowym składzie aż pięciu juniorów. Gracze Polonii nie potrafili sobie jednak z tak młodą ekipą poradzić. Główną przyczyną porażki była bardzo słaba skuteczność. Goście stworzyli sobie kilka znakomitych okazji strzeleckich, ale wyraźnie szwankowała u nich skuteczność. Jeszcze przy stanie 0-0 spudłował Łukasz Bawoł. Potem snajper Polonii jeszcze przynajmniej trzy razy stawał przed szansą na wpisanie się na listę strzelców, ale wyraźnie brakowało mu precyzji. Zespół z Legnicy oba gole zdobył w bardzo podobny sposób. Zbyt dużo miejsca mieli po indywidualnych akcjach Karol Gardzielewicz oraz Jan Januszek i trafiali do siatki z okolic linii pola karnego. W pierwszej połowie gospodarze mieli jeszcze dwie dogodne okazje, ale na wysokości zadania stawał bramkarz Polonii Bartłomiej Górecki. Na jeszcze wyższą notę zasłużył natomiast golkiper gospodarzy Piotr Smołuch. Jego tajemnicą pozostanie w jaki sposób obronił on dobitkę Kacpra Fedorowicza po uderzeniu Łukasza Bawoła z rzutu wolnego.

O ile w pierwszej połowie legniczanie byli groźni w ofensywie, tak po przerwie nie stworzyli sobie żadnej dogodnej okazji na podwyższenie wyniku. Gorąco było natomiast po drugiej stronie boiska. Po żadnej z prób Bawoła piłka nie znalazła niestety drogi do bramki. Minimalnie niecelnie uderzali też Bartosz Sobczyński i Kacper Pawlus[www.nto.pl, 13.08.2017].

 

Złapane w sieci na www.poloniaglubczyce.futbolowo.pl

 

Romario: „No cóż... Pierwsze śliwki robaczywki... Nie tylko Polonia zaczęła rozgrywki od porażek. Liga będzie wyrównana i wiele się jeszcze wydarzy. Dzisiaj pewnie nikt nie myśli w Głubczycach o pełnej puli z Rekordem. A ja owszem. Będzie za TRZY!”.

 

3 kolejka: Polonia po raz kolejny bez punktów

 

POLONIA - Rekord Bielsko-Biała 1–2 (1–2)

samob. 40.

Kozdęba - Lechowicz, Broniewicz, Fe­dorowicz, Lenartowicz, Pawlus (70. Grek), Ma­terla (78. Kiklaisz), Czarnecki ż, Sobczyński (65. Hajduk), Jamuła, Bawoł. Trener: Lasota.

Widzów: 350.

 

Trzy mecze, trzy porażki - oto aktualny bilans beniaminka z Głubczyc, który tym razem uległ na własnym stadionie 1-2 Rekordowi Bielsko-Biała. Obie drużyny przystępowały do rywalizacji w odmiennych nastrojach. Piłkarze Polonii liczyli na przełamanie po dwóch porażkach: 1-2 ze Stalą Bielsko-Biała i 0-2 z Miedzią II Legnica. Z kolei gracze Rekordu, mający na koncie cztery punkty, pragnęli kontynuować korzystną passę.

Po pierwszej połowie to goście byli bliżej osiągnięcia zamierzonego celu. Narzucili swoje warunki gry, co przyniosło efekt bramkowy w 24 min. Wtedy to kapitalnym uderzeniem z około 30 metrów popisał się Dawid Nagi. Następnie dwukrotnie od utraty gola uratował naszą ekipę bramkarz Dawid Kozdęba. Był jednak bezradny w 38 min, kiedy w tłoku najlepiej zachował się Marek Profic. Nadzieja na sukces odżyła jednak w głubczyckim zespole już po chwili. Dośrodkowanie Piotra Jamuły wykończył Michał Bojdys, zdobywając gola samobójczego.

Druga połowa rozpoczęła się od strzału w poprzeczkę Michała Czernka. Później już działo się niewiele na boisku. Gospodarze ambitnie walczyli o wyrównanie, ale ich ataki skutecznie odpierali defensorzy Rekordu” [www.nto.pl, 15.08.2017].

 

Złapane w sieci na www.poloniaglubczyce.futbolowo.pl

 

Romario: „No cóż... Zaliczyliśmy trzy porażki. Jak przystało ostatnio na głubczyckiego beniaminka. Pierwsze TRZY śliwki robaczywki za nami. Teraz czekamy na przełamanie nowej Polonii i pierwsze "oczka". W Polkowicach nie będzie łatwo, ale zespół POLONII musi w końcu odpalić. Dlaczego nie tam. Czekamy na wystrzał strzelby Łukasza a potem będzie już tylko ZA TRZY!”.

 

4 kolejka: Beniaminek z Głubczyc pozostaje bez punktu

 

KS Polkowice – POLONIA 3–1 (2–1)

Bawoł 14.

Kozdęba - Kiklaisz ż, Broniewicz ż, Fe­doro­wicz, Lenartowicz, Hajduk, Sobczyński ż (60. Paw­lus), Karwowski, Grek (74. Materla), Ja­mu­ła ż, Bawoł. Trener: Lasota.

Widzów 300.

 

Zespół beniaminka z Głubczyc po czterech kolejkach pozostaje bez punktu. Jego porażka w Polkowicach nie może być jednak zaskoczeniem. Polkowiczanie to bowiem jeden z głównych faworytów rozgrywek, zespół dysponujący teoretycznie znacznie silniejszym składem niż nasz.

Drużyna z Głubczyc przystąpiła do gry z dużym animuszem i nie załamała ich szybko stracona bramka. Padła ona po błędzie Jacka Lenartowicza przy wyprowadzeniu piłki. Gospodarze przejęli ją i po dośrodkowaniu Karola Fryzowicza do siatki po strzale głową trafił Adrian Nowacki. Polonia szybko wyrównała. W 14. min opolski beniaminek przeprowadził dobrą akcję. Dariusz Hajduk wygrał pojedynek z jednym z rywali, „uruchomił” Szymona Greka, a ten dokładnie zagrał do Łukasza Bawoła. Napastnik Polonii strzałem w długi róg nie dał szans bramkarzowi polko­wiczan Damianowi Primelowi na skuteczną interwencję. Bawoł mógł zdobyć jeszcze jedną bramkę po bardzo podobnej akcji. Niestety poślizgnął się w decydującym momencie i ułatwił Primelowi zadanie. Gol padł po drugiej stronie boiska, a wynikał on nieco z gapiostwa graczy Polonii. Jeden z zawodników gospodarzy leżał kontuzjowany i piłkarze z Głubczyc w większości spodziewali się, że jego koledzy wybiją piłkę poza boisko lub sędzia przerwie grę. Tak się nie stało i Fryzowicz, wykorzystując zawahanie przyjezdnych, zdobył drugą bramkę.

Gol stracony w takich okolicznościach podłamał przyjezdnych. W drugiej połowie musieli oni zaatakować, ale nie mieli odpowiedniej siły ognia. Przesuwając się do przodu, poloniści jednocześnie zostawiali więcej miejsca przeciwnikom. Ci długo nie potrafili tego zdyskontować zdobyciem trzeciego gola. W końcu w 82. min dopięli swego, a wynik spotkania ustalił strzałem z dystansu Tomasz Wojciechowski.

- Pierwsza połowa była w naszym wykonaniu przyzwoita - oceniał szkoleniowiec Polonii Wojciech Lasota. - Niestety kolejny raz się potwierdziło, że w 3 lidze rywale są na tyle klasowi, że każdy błąd są w stanie w pełni wykorzystać. Tak się stało i nadal pozostajemy bez punktu. To trudna sytuacja dla nas i choć graliśmy z trzema zespołami ze ścisłej czołówki, to jednak liczyliśmy na jakieś zdobycze w tych spotkaniach” [www.nto.pl, 20.08.2017].

 

Złapane w sieci na www.poloniaglubczyce.futbolowo.pl

 

Romario:No cóż... Mamy za sobą trudny start głubczyckiego beniaminka. O śliwkach robaczywkach już było. Przełknęliśmy cztery... Wystarczy. Mecz pucharowy w Paczkowie to dobry czas na pierwsze zwycięstwo w rozpoczętym sezonie. A potem sobotnie starcie z brzeską Stalą. Łatwo nie będzie, ale wiadomo było, że III liga to już nieco wyższa półka... Strzelba Łukasza wystrzeliła póki co raz, liczymy na kolejne trafienia. Także innych Polonistów. W środę i w sobotę. ZA TRZY!”.

 

Bebeto: „Zdejmij różowe okulary. Nie idzie o to żeby narzekać, ale też nie pora na propagandę sukcesu, którego nie widać. W klubie nie ma fury pieniędzy za które można byłoby zbudować lepsza ekipę no i będziemy się męczyć całą rundę jesienną. Dwie newralgiczne pozycje: bramka i środek pomocy, są obsadzone zawodnikami, którzy może i chcą ale nie potrafią. Takie są realia. Cieszmy się, że możemy oglądać trzecioligowe zmagania, ale nie próbujmy silić się na tanie teksty, bo po co”.

 

5 kolejka: Stal Brzeg wygrała derby i została liderem

 

POLONIA - Stal Brzeg 2–4 (1–2)

Bawoł 38., 79.

Górecki - Lechowicz (63. Sobczyński), Broniewicz, Fedorowicz, Lenartowicz, Jamuła, Czarnecki (84. Bury), Hajduk ż, Karwowski (74. Zawadzki), Pawlus (58. Materla), Bawoł. Trener: Lasota.

Widzów 320.

 

W trzecioligowych derbach Opolszczyzny Polonia Głubczyce uległa Stali Brzeg 2-4. Patrząc przez pryzmat tabeli i dotychczasowych wyników, faworyta należało upatrywać w Stali. Mimo że końcowy wynik to potwierdza, początek meczu wcale nie zapowiadał dominacji gości.

Gospodarze wyszli na boisko bojowo usposobieni i zamierzali się nie tylko bronić, ale także zaatakować i powalczyć o pierwsze w sezonie punkty. Choć stuprocentowych okazji nie mieli, to byli bliscy objęcia prowadzenia, gdy w 6. min bramkarz przyjezdnych Amin Stitou niepewnie interweniował, tak że piłka omal nie wpadła do jego bramki. Zespół z Głubczyc poczynał sobie śmiało, stosował wysoki pressing, aż nadeszła 16. min. Wtedy kapitalną akcją popisał się Dominik Bronisławski. Pomocnik Stali z łatwością minął dwóch rywali i podał do Kamila Zalewskiego, który uderzył nie do obrony.

- Nie pierwszy raz pokazujemy, że potrafimy walczyć z silną ekipą, ale też nie pierwszy okazuje się, że największym zagrożeniem dla siebie jesteśmy my sami - komentował trener Polonii Wojciech Lasota. - Przeciwnik bezlitośnie wykorzystuje nasze pomyłki. To powoduje, że w każdym kolejnym meczu jesteśmy w bardzo trudnej sytuacji. Kiedy się przegrywa, komfortu w operowaniu piłki nie ma.

Po chwili znów błysnął Bronisławski i po jego dograniu przed szansą stanął Maciej Szymkowiak. Został jednak wytrącony z rytmu przez Bartłomieja Góreckiego, a później uderzył na tyle lekko, że golkiper Polonii zdążył zareagować. Z miejscowych uszło powietrze. Oddali inicjatywę przeciwnikom, mimo to w 38. min przy odrobinie szczęścia wyrównali. Po rzucie wolnym i główce Jacka Lenartowicza futbolówka odbiła się od poprzeczki. W zamieszaniu podbramkowym najlepiej zachował się Łukasz Bawoł, trafiając z najbliższej odległości. Brzeżanie odpowiedzieli błyskawicznie i jeszcze w pierwszej części strzelili drugiego gola. Dośrodkował Jakub Żmuda, a Marcin Nowacki z bliska pokonał Góreckiego. Zagapili się obrońcy Polonii, zostawiając Nowackiego niepilnowanego.

(…) Krótko po przerwie Stal podwyższyła na 3-1. Rezerwowy Tomasz Gajda po odegraniu Dawida Lipińskiego uderzył zza pola karnego na tyle silnie, że Górecki musiał ponownie musiał wyciągać piłkę z siatki. Goście mieli w drugiej połowie zdecydowaną przewagę. Byli zwykle o jeden krok szybsi i wygrywali większość pojedynków. Wydawało się, że spotkanie kontrolują i czwartą bramką przypieczętują zwycięstwo. Zbyt duża pewność siebie mogła okazać się dla nich zgubna. Zlekceważyli biegnącego prawą stroną Kacpra Fedorowicza i pozwolili mu dośrodkować, a następnie nie upilnowali Bawoła, który z jedenastu metrów nie mógł się pomylić. Polonia zmniejszyła straty, jednak szansy na doprowadzenie do remisu sobie nie stworzyła. Decydującą akcję przeprowadziła natomiast Stal. Maciej Szymkowiak uciekł rywalom i podał do Bronisławskiego, który ładną bramką uczcił swój znakomity występ. (…) Stal świetnie zaprezentowała się w ofensywie i przewyższała gospodarzy w przygotowaniu fizycznym, natomiast gorzej wypadła w obronie. Straty goli były efektem złego krycia i ustawienia. Takich błędów Polonia popełniła jednak znacznie więcej.

- Nie uczymy się na własnych błędach - żałował Bawoł. - One ciągle się powtarzają. To dotyczy całej naszej ekipy. Zostawiamy wolnych zawodników, dajemy się łatwo ogrywać, przez co tracimy frajerskie bramki. Brakuje konsekwencji i asekuracji. W 4 lidze te rzeczy uchodziły nam na sucho, w klasie wyżej jesteśmy za nie karceni” [www.nto.pl, 27.08.2017].

 

Złapane w sieci na www.poloniaglubczyce.futbolowo.pl

 

Anonim: „No cóż wszelkie zabobony i rozmyślania prysły jak szklana bańka Stal Brzeg Pokazała Poloni miejsce w szeregu we wszystkich formacjach ,goscie pokazali jak ma grać bramkarz ,obrońcy a przedewszystkim pomocnicy nr 8 i 10 a Poloniści poprostu zagrali "swoje" bez wyrazu bez pomocników, nie będę operował nazwiskami bo kibice sami widzieli jak grali gospodarze całą grę w nogę robią pomocnicy a ich poprostu Polonia nie ma.Bawołka szuka piłka i on ma ten zmysł napastnika, w obronie jest najlepszy Broniewicz,przebłyski ma może jeszcze dwóch zawodników a reszta /jak mawiał mój nauczyciel/to plaża.Mam nadzieję ,że nasi coś zapunktują predzej czy póżniej .Rozegrano 5 meczy czas na podsumowanie i wyciagnięcie konkretnych wniosków .Na obrażanie się nie ma czasu kubeł lodowatej wody zawsze się przyda”.

 

6 kolejka: Polonia spadła na ostatnie miejsce

 

Lechia Dzierżoniów - POLONIA 4–1 (2–1)

Pawlus 21.

Górecki - Sobczyński (67. Lechowicz), Fedorowicz ż, Broniewicz, Jamuła ż, Hajduk, Czarnecki ż, Pawlus, Grek (75. Dworzyński), Zawadzki, Bawoł. Trener: Lasota.

Widzów 200.

 

Stało się tak po porażce 1-4 w Dzierżoniowie z miejscową Lechią. Nasz beniaminek ma twarde zderzenie z 3-ligową rzeczywistością. W szóstym meczu doznał szóstej porażki. Tym razem uległ ekipie Lechii, o której raczej nie można powiedzieć, że będzie rozdawać karty w rozgrywkach. Porażka 1-4 jest jednocześnie najwyższą dla Polonii w sezonie, a że w 6. kolejce wygrała dotychczas najsłabsza w tabeli Unia Turza Śląska, to poloniści zostali „czerwoną latarnią”.

Pierwsi gola zdobyli goście. W 21. min Kacper Pawlus wykorzystał zawahanie w szeregach obronnych rywali i trafił do siatki. W tej sytuacji polonistom dopisało nieco szczęście, podobnie jak już w 1. min spotkania. Wówczas to Grzegorz Borowy trafił w poprzeczkę, a gdy starał się dobić piłkę, to przeniósł futbolówkę nad bra­mką. Do wyrównania doszło w 38. min, kiedy to Marcin Buryło wykorzystał podanie od Patryka Paszkowskiego. Tuż przed przerwą gospodarze już prowadzili. Faulowany w polu karnym Damian Niedojad sam skutecznie wyegzekwował jedenastkę.

Podrażnieni poloniści po przerwie ruszyli do ataków, a gospodarze nie pozostawali im dłużni. Mecz przez to był dość ciekawy. Jego wynik do 74. min pozostawał bez zmian. Wówczas to ładnym strzałem „szczupakiem” gola strzelił Buryło. W samej końcówce precyzyjnym uderzeniem koło słupka rezultat spotkania na 4-1 ustalił wprowadzony chwilę wcześniej do gry z ławki rezerwowych Dawid Domaradzki. Bramkarz Polonii Bartłomiej Górecki był w tej sytuacji bezradny” [www.nto.pl, 03.09.2017].

 

Złapane w sieci na www.poloniaglubczyce.futbolowo.pl

 

fan: „za tydzień przeczytamy "A jednak Zabrze", a za dwa tygodnie - "A jednak Pniówek"... Ja nie pogodze się z tym, że przegrywamy mecz za meczem i jesteśmy pośmiewiskiem. Prezes, ludzie "z klubu" próbują nam wmawiać że to naturalna kolej rzeczy, że grając tylko swoimi tak to ma wyglądać - ja się nie zgadzam. Ludzie, to piłka nożna, sport w którym bardzo łatwo o niespodziankę. Niestety, przełamała się nawet Turza, a my nadal z zerem”.

 

7 kolejka: Beniaminek z Głubczyc nadal pozostaje bez punktu na ostatnim miejscu w tabeli

 

POLONIA - Górnik II Zabrze 0–1 (0–0)

Górecki - Lechowicz, Fedorowicz, Bro­niewicz, Lenartowicz, Pawlus, Sobczyński ż (58. Czarnecki), Hajduk, Karwowski (72. Grek), Jamuła ż (84. Zawadzki), Bawoł. Trener: Lasota. 

Widzów 300.

 

Bramkę decydującą o porażce z ekipę rezerw Górnika stracił w 90. minucie. - Strasznie żal mi było chłopaków po meczu - mówił szkoleniowiec Polonii Wojciech Lasota. - Zrobili niemal wszystko, żeby wygrać to spotkanie. Nie tylko nie wygrali, ale zostaliśmy nawet bez jednego punktu.

W 90. min goście przeprowadzili decydująca akcję. Długie wybicie bramkarza Grzegorza Kasprzika, „przebitka” w środku pola i w dobrej sytuacji znalazł się Dominik Lasik. Z jego strzałem poradził sobie bramkarz Polonii Bartłomiej Górecki, ale był bezradny wobec dobitki Bartosza Bartczuka. Chwilę później sędzia zakończył mecz. Grający w bardzo młodym składzie zabrzanie zwycięstwo w znacznej mierze zawdzięczają Kasprzikowi. Doświadczony bramkarz dobrze kierował defensywą gości, a przy tym też bronił znakomicie. Kilka razy ratował swój zespół przed stratą bramki. Tak było zwłaszcza po strzałach Jacka Lenartowicza w pierwszej połowie i dwukrotnie Łukasza Bawoła po przerwie. W pierwszej odsłonie świetną okazję miał też Piotr Jamuła po podaniu od Kacpra Pawlusa. Uderzył jednak w boczną siatkę. Ponadto górował on w polu karnym po licznych dośrodkowaniach głubczyckich zawodników posiadających przez większość meczu inicjatywę. W 50. min popisał się też Górecki. Najpierw obronił strzał Patryka Joachima, a za chwilę również dobitkę Słoweńca Sandi Arcona.

- Porażka w takich okolicznościach strasznie boli - zaznaczał trener Lasota. - Nie zasłużyliśmy na przegraną, dlatego tak strasznie ciężko przełknąć tę gorzką pigułkę” [www.nto.pl, 11.09.2017].

 

Złapane w sieci na www.poloniaglubczyce.futbolowo.pl

 

Bebeto:Aj szkoda! A punkcik był w zasięgu. Szkoda też czepiać się strony www. Gdyby była lepsza to byś napisał że strata klubowej kasy. Zgodzę się tylko, że powtarzający się tytuł "a jednak...", jest już męczący. Nie jest łatwo, a może być trudniej. Romario już się chyba podtruł śliwkami robaczywkami”.

 

Romario: „No cóż... Nie pamiętam ostatnio meczu, w którym tak bardzo żałowałem naszej drużyny po tym 0-1. Żeby jeszcze grali słabo, nie chcieli, nie próbowali... Ale nie. Zrobili chyba to, na co ich dzisiaj stać. Najgorsze, że sobotni przeciwnik był w zasięgu, jak żaden z dotychczasowych. Śliwkami-robaczywkami raczej nie można się zatruć. Trzeba je tylko dobrze przełknąć z mięsistym robalem. Hasło: ZA TRZY z Pniówkiem! Odzew: PANIE SKOŃCZ PAN Z TYM ZA TRZY!”.

 

8 kolejka: Przełamanie Polonii Głubczyce

 

Pniówek Pawłowice - POLONIA 0–2 (0–0)

Bawoł 60., 90.

Górecki - Lechowicz, Fedorowicz, Bro­niewicz, Lenartowicz, Pawlus (88. Bury), Hajduk, Sobczyński (32. Kobylnik), Grek (65. Karwowski ż), Jamuła (90. Zawadzki), Bawoł. Trener: Lasota.

Widzów 100.

 

Beniaminek zdobył pierwsze punkty. Wygrał w Pawłowicach z miejscowym Pniówkiem 2-0.

Beniaminek z Głubczyc przegrał wszystkie wcześniejsze siedem spotkań w tym sezonie. Przynajmniej dwie z tych porażek były dość pechowe. Konto punktowe powinno już wcześniej drgnąć. Stało się to w starciu z mocno przetrzebioną kontuzjami ekipą Pniówka.

Zwycięstwo Polonii było w pełni zasłużone, a największy wkład w nie wniósł napastnik Łukasz Bawoł, który zdobył obie bramki. Obrońcy gospodarzy mieli wielkie problemy z upilnowaniem snajpera naszej drużyny. Wygrał on większość pojedynków biegowych z rywalami, a ponadto momentami ośmieszał defensorów Pniówka. Miejscowi przez cały mecz ani razu poważniej nie zagrozili bramce zespołu z Głub­czyc, co jeszcze podwyższa jego ocenę za ten występ.

Po raz pierwszy na listę strzelców Bawoł wpisał się w 60. min. Błąd w tej sytuacji popełnił kapitan Pniówka Arkadiusz Przybyła, co zawodnik Polonii skwapliwie wykorzystał. W doliczonym czasie gry ustalił on wynik po krótko rozegranym rzucie wolnym. Bramkarz miejscowych Tomasz Michalik nie miał szans na skuteczną interwencję.
Pierwsze punkty zawodników
Polonii w rozgrywkach były wspaniałym prezentem dla ich trenera Wojciecha Lasoty, który akurat w dniu meczu obchodził 44. urodziny.

- W końcu skończył się nasz pech - stwierdził uradowany trener Lasota. - Wygrana chłopaków to najlepszy prezent, jaki mogli mi sprawić. Cieszy ponadto, że zagraliśmy dobry mecz. Na pewno najlepszy w tym sezonie. Już w kilku wcześniejszych prezentowaliśmy się przyzwoicie, ale dopiero w tym było wszystko co potrzebne. Konsekwencja w grze i skuteczność dały w końcu upragnione trzy punkty” [www.nto.pl, 18.09.2017].

 

Złapane w sieci na www.poloniaglubczyce.futbolowo.pl

 

Romario: „No cóż... Tak jak przewidywałem. Wreszcie sukces - ZA TRZY. Kiedyś musiało tak być. Niedowiarkom mówię więc - dajcie spokój - można ZA TRZY. Odezwała się wywoływana przeze mnie wielokrotnie strzelba Bawołka - oj dopiero chyba odpali! Bójcie się III-ligowcy. POLONIA przebudziła się do boju. Teraz Falubaz ZA TRZY! Wszyscy na stadion! A potem następni... ZA TRZY!”.

 

ki(b)ic: „Brawo trener, brawo drużyna brawo prezes. Sukces wielki tym bardzie że niewielu w was wierzyło a ci co się pastwili na was powinni się mocno zastanowić czy było warto. Warto było wam dać czas bo czas jest waszym sprzymierzeńcem. Trener trafił ze składem, chłopaki się odwdzięczyli dobrym meczem i teraz niech się nas inni boją.Kolej na następne punkty i kolejne bramki Bizona”.

 

Przed 9 kolejką

 

Trener Wojciech Lasota przed meczem z Falubazem: „Pierwszy ważny krok postawiliśmy w Pawłowicach. Tych kroków trzeba jednak wykonać dużo więcej, dlatego bardzo chcemy wygrać pierwszy mecz przed własną publicznością” [www.nto.pl, 22.09.2017] .

 

9 kolejka: Wysoka porażka Polonii Głubczyce

 

POLONIA - Falubaz Zielona Góra 1–5 (0–3)

Bawoł 74.

Górecki (46. Kozdęba) - Lechowicz, Bro­niewicz, Kiklaisz, Lenartowicz, Pawlus (73. Materla), Sobczyński ż (46. Karwowski), Hajduk, Grek (46. Kobylnik), Jamuła, Bawoł. Trener: Lasota.

Widzów 100.

 

W starciu drużyn zajmujących dwa ostatnie miejsca w tabeli przed 9. kolejką Polonia została strasznie zbita na własnym stadionie przez Falubaz Zielona Góra. Po wygranej 2-0 tydzień wcześniej w Pawłowicach z miejscowym Pniówkiem, kibice z Głubczyc mogli liczyć na kolejne punkty w starciu z sąsiadem z tabeli.

Tymczasem już po kwadransie Falubaz prowadził 2-0, a w pierwszej połowie zdobył jeszcze jedną bramkę, choć jeszcze przy stanie 0-0 dobrej okazji nie wykorzystał Kacper Pawlus.

Przy drugiej bramce dla gości kiks popełnił bramkarz Bart­łomiej Górecki, a przy trzecim golu też się nie popisał. Jeszcze w pierwszej połowie w słupek bramki Falubazu uderzył Łukasz Bawoł. Może gdyby trafił do siatki, to byłaby nadzieja na korzystny wynik. Przegrywając 0-3 po 45 minutach bardzo ciężko się podnieść.

W przerwie trener gospodarzy Wojciech Lasota dokonał trzech zmian. Zasadniczo nie odwróciło to losów spotkania, choć Polonia nie mając nic do stracenia odważniej zaatakowała. W 59. min Szymon Ko­bu­siński po ładnym strzale skompletował hat tricka i w zasadzie bez znaczenia było, że chwilę później czerwoną kartkę za kopnięcie bez piłki Jacka Lenartowicza zobaczył Artur Małecki i goście musieli grać w osłabieniu. Zresztą w dziesiątkę też potrafili strzelić bramkę. Nasz zespół stać było tylko na honorowe trafienie. Jego autorem był w 74. min Bawoł. To był już jego szósty gol w sezonie. Mógł on mieć pokaźniejszy dorobek po tym spotkaniu, ale tak jak i jego kolegom z drużyny wyraźnie nie szło” [www.nto.pl, 25.09.2017].

 

Złapane w sieci na www.poloniaglubczyce.futbolowo.pl

 

J: „Dzisiaj mecz przegraliśmy jeszcze przed pierwszym gwizdkiem. Wyszliśmy na ten Falubaz po prostu przestraszeni. :( a przecież graliśmy u siebie, z drużyną w tabeli ledwie nad nami... warunki były takie same dla obydwu zespołów. Mi jest po prostu smutno. Nie będę się znęcał nad drużyną. Ten mecz dobitnie pokazał inną rzecz.. Jak ogromna jest przepaść między 4. ligą opolską a 3. ligą...”

 

10 kolejka: Porażka Polonii Głubczyce w starciu beniaminków

 

Gwarek Tarnowskie Góry - POLONIA 2–0 (1–0)

Kozdęba - Lenartowicz, Fedorowicz, Bro­niewicz, Jamuła, Pawlus (78. Bury), Czarnecki, Hajduk, Grek (67. Karwowski), Zawadzki, Bawoł. Trener: Lasota.

Widzów 500.

 

Nasz zespół przegrał w Tarnowskich Górach z miejscowym Gwarkiem 0-2. Katem głubczyckiej drużyny okazał się doświadczony, 30-letni napastnik Dawid Jarka. Zawodnik znany z występów w ekstraklasie w barwach Górnika Zabrze (grał także wiosną 2014 roku w 2-ligowej wówczas Odrze Opole) zdobył obie bramki.

Przy każdej zasługę mieli dwaj jeszcze starsi od niego zawodnicy, także mający za sobą występy w ekstraklasie. Pierwsza padła w 24. min, gdy Jarka zaliczył skutecznie dobił strzał Grzegorza Fonfary z 20 metrów. Odbita przez bramkarza gości Dawida Kozdębę piłka spadła wprost na głowę napastnika Gwarka, który z bliska dopełnił formalności. Wynik ustalił on pewnie wykorzystując rzut karny w 71. min, podyktowany za faul Koz­dęby na 38-letnim Sławomirze Pachu. Chwilę wcześniej fatalny błąd popełnił grający w tym sezonie na bardzo solidnym poziomie doświadczony środkowy obro­ńca Polonii Jacek Broniewicz. Stracił on w prosty sposób piłkę i w efekcie próbujący ratować sytuację Kozdęba faulował.

Gwarek nie zagrał jakiegoś wielkiego meczu. Zasłużenie jednak zwyciężył i potwierdził, że jego miejsce w czołówce tabeli nie jest dziełem przypadku. Polonia nie miała natomiast argumentów, by pokusić się chociażby o punkt. Najlepszą okazję miał przy stanie 1-0 Łukasz Bawoł, ale to nie była tzw. piłkarska „setka”. Strzelał z dość ostrego kąta i trafił w boczną siatkę” [www.nto.pl, 02.10.2017].

 

Złapane w sieci na www.poloniaglubczyce.futbolowo.pl

 

ki(b)ic: „Miało ale się nie udało bo Gwarek to za wysokie progi. Musimy powalczyć z zespołami w naszym zasięgu Turzą, Źmigrodem czy rezerwami Lubina. Wierzyć trzeba tak samo było kiedyś w Widzewie, przegrywali ale w końcu ruszyli a bracia z Ruchu Chorzów pokazali że można wygrywać”.

 

Przed meczem z Piastem Żmigród

 

Trener Wojciech Lasota: „Widzimy jaka jest nasza sytuacja w tabeli i co nasz mizerny dorobek punktowy oznacza. Potrzeba nam zwycięstw. Po pierwsze po to, żeby sobie samym udowodnić, że możemy rywalizować w 3 lidze, a po drugie, żeby starać się gonić uciekające nam drużyny” [www.nto.pl, 06.10.2017].


11 kolejka: Polonia wygrywa drugi raz, pierwszy na własnym stadionie

 

POLONIA - Piast Żmigród 21 (01)

Grek 68., Bawoł 90.

Górecki – Lenartowicz ż, Fedorowicz, Bro­niewicz, Jamuła, Pawlus (77. Bury), Czarnecki ż, Hajduk ż (85. Sobczyński), Materla (66. Karwow­ski), Zawadzki (60. Grek 2ż, cz), Bawoł. Trener: Lasota.

Widzów 150.

 

Szymon Grek był na boisku niespełna kwadrans. W tym czasie zdobył gola oraz zobaczył dwie żółte, a w konsekwencji czerwoną kartkę. Zwycięstwo jest tym cenniejsze, że Polonia zwycięską bramkę zdobyła w końcówce, kiedy grała w osłabieniu.

Goście powinni prowadzić już w 2. min. Jakimś cudem stoper naszej drużyny Jacek Broniewicz wybił piłkę sprzed linii bramkowej. Jeszcze raz uratował on kolegów w 27. min, tym razem ofiarnie blokując strzał jednego z rywali. W 42. min mógł zostać po raz trzeci bohaterem. Po dośrodkowaniu Piotra Jamuły z rzutu wolnego główkował z ośmiu metrów, ale świetną interwencją popisał się bramkarz Piasta Dariusz Szczerbal.

Goście do przerwy prowadzili. Kacper Fedorowicz popełnił fatalny błąd i w niegroźnej sytuacji zagrał piłkę ręką w polu karnym. Jedenastkę wykorzystał Damian Celuch. Golki­per Polonii Bartłomiej Górecki dotknął piłkę przy jego strzale, ale nie zdołał zapobiec stracie gola. Wśród miejscowych aktywny był Kacper Pawlus. W 22. min był faulowany na linii pola karnego, ale sędzia nie zareagował.

W 51. min mocno uderzył zza pola karnego, ale obok słupka. Nasz zespół wyrównał w 68. min. Rezerwowy Szymon Grek najlepiej odnalazł się w polu karnym po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Pięć minut później nie było go już jednak na boisku. Dostał bowiem drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę.

Grający w przewadze Piast przycisnął. W 80. min dobrą interwencję zaliczył Górecki. Zwycięski gol dla autsajdera tabeli padł w pierwszej minucie doliczonego czasy gry. Świetne podanie Jacka Lenartowicza z głębi pola wykorzystał Łukasz Bawoł i wygrał pojedynek sam na sam ze Szczerbalem” [www.nto.pl, 09.10.2017 r.].

 

Złapane w sieci na www.poloniaglubczyce.futbolowo.pl

 

Romario: „No cóż... Polonia zaprezentowała dwa oblicza w tym meczu. Pierwsza połowa beznadziejna z jedną szansą Broniewicza. W drugiej odsłonie zespół Trenera Wojciecha Lasoty przeszedł metamorfozę i pokazał, że ma między nogami to co powinien mieć III-ligowy zespół. To uczyniło, że jego piłkarze zwyciężyli nawet grając w 10-ciu. Nieważny był styl, ale Polonia pokazała charakter i ducha walki. Można? Można ZA TRZY!”

 

anonim: „wygrana ze Żmigrodem to był przypadek, normą u nas są porażki. trzeba przyzwyczaić się, że będzie tak do czerwca 2018, dopiero w ukochanej 4 lidze będziemy w stanie coś ugrać...”

 

12 kolejka: Goście zostali „złamani" tuż przed przerwą i zaraz po niej

 

Zagłębie II Lubin - POLONIA 72 (21)

Broniewicz 3., Jamuła 71.

Górecki - Bury (87. Zawadzki), Fedorowicz, Broniewicz, Lenartowicz (22. Lechowicz), Karwowski (55. Pawlus), Sobczyński, Hajduk ż (68. Kobylnik), Grek, Jamuła, Bawoł. Trener: Lasota.

Widzów 100.

 

Poloniści znakomicie zaczęli to spotkanie, bo już w 3. min zdobyli gola. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego najsprytniejszy okazał się stoper Jacek Bro­niewicz i skierował futbolówkę do siatki.

Po objęciu prowadzenia zawodnicy z Głubczyc cofnęli się. To zresztą nie tylko wynikało z tego, że mieli przewagę bramki. Młodzi zawodnicy Zagłębia są po prostu zwyczajnie piłkarsko dużo lepsi. Górowali też pod względem motorycznym.

Przy stanie 1-0 goście mieli jednak dwie świetne okazje do podwyższenia wyniku. Na listę strzelców po rzucie rożnym ponownie mógł się wpisać Broniewicz. Opanował już piłkę, ale po jego strzale minimalnie minęła ona słupek. W dogodnej pozycji po zagraniu od Szymona Greka znalazł się też Łukasz Bawoł. Najlepszy strzelec Polonii uderzył jednak wprost w bramkarza lubinian Dominika Hładuna.

Losy spotkania odwróciły się tuż przed przerwą, gdy gospodarze zdobyli dwie bramki. Złamali mądrze broniących się przez niemal całą pierwszą połowę zawodników z Głubczyc. Ci zaraz po przerwie mieli dobrą okazję na doprowadzenie do remisu. Nie wykorzystał jej Piotr Jamu­ła, a odpowiedź rywali była natychmiastowa. Drugą swoją, a trzecią ogólnie bramkę dla rezerw Zagłębia strzelił Konrad Andrzejczak.

- Ten gol całkowicie podciął nam skrzydła - mówił trener Polonii Wojciech Lasota. - Ostatecznie wysoko przegraliśmy. Oczywiście rywale byli lepsi i przewyższali nas pod każdym względem. Możemy jednak żałować tego, że nie udało się wykorzystać żadnej z szans przy stanie 1-0, a na dodatek straciliśmy dwie bramki przed przerwą. Mając dobry wynik po pierwszej połowie może byłaby szansa pokusić się o jakąś zdobycz punktową.

Do bramki gospodarzy trafił jeszcze w 71. min lewonożny Jamuła, po ładnym strzale prawą nogą. Blisko szczęścia był też Kacper Pawlus, ale uderzył w słupek” [www.nto.pl, 16.10.2017 r.].

 

Złapane w sieci na www.poloniaglubczyce.futbolowo.pl

 

ki(b)ic: „Odrobimy to w następnym meczu choć uważałem że drużyny Miedzi II, Piasta Żmigród, zagłębia II, Turzy są w naszym zasięgu.....to ze Ślęzą Wrocław to odrobimy”.

 

kibic: „obudźcie się w końcu Wy którzy dmuchacie ten balonik ta liga nie jest dla nas .albo wzmocnienie konkretne i trener albo do IV ligi”.

 

13 kolejka: Przez kwadrans gospodarze mieli nadzieję na sprawienie niespodzianki

 

POLONIA – Ślęza Wrocław 25 (03)

Grek 63., Lenartowicz 73.

Górecki - Lenartowicz, Fedorowicz 2ż, cz, Broniewicz ż, Jamuła, Pawlus (46. Bury), Sobczyński, Hajduk (74. Kobylnik), Grek, Zawadzki (67. Karwowski), Bawoł. Trener: Lasota.

Widzów 200.

 

Przez niespełna kwadrans gospodarze mieli nadzieję na sprawienie niespodzianki z bardzo dobrze ostatnio spisującym się rywalem.

Gospodarze w pierwszym kwadransie spotkania otrzymali dwa ciosy, a mogli przegrywać nawet wyżej niż 0-2. W 6. min z rzutu karnego Maciej Firlej trafił w poprzeczkę. W 11. min wrocławianie mieli drugą „jedenastkę”. Tym razem pewnym egzekutorem okazał się Mateusz Kluzek, a za chwilę Firlej zrehabilitował się strzałem z rzutu wolnego zdobył drugiego gola dla gości. Miał on zresztą kolejne okazje do zdobycia gola. Dopiął swego w 34. min, kiedy to ponownie trafił z rzutu wolnego, a był to gol niesamowitej urody. Zawodnik Ślęzy uderzał bowiem z około 35 metrów.

Miejscowi, którzy byli wyraźnie oszołomieni tym, co się działo w pierwszej połowie mieli jedną wyśmienitą szansę na bramkę kontaktową. W 27. min Przemysław Zawadzki mógł się zapytać golkipera rywali Piotra Gorczycę jak chce wyjmować piłkę z siatki. Uderzył jednak zbyt lekko, a na dodatek w bramkarza gości.

Wydawało się, że prowadząc 3-0 i będąc zespołem zdecydowanie lepszym, mającym jeszcze przynajmniej kilka okazji bramkowych w pierwszej połowie, wrocławianie spokojnie wypunktują naszą ekipę w drugiej części gry. Tymczasem goście najedli się strachu. W 63. min Szymon Grek wykorzystał błąd Marcina Wdowiaka i zdobył gola na 1-3. Dziesięć minut później na listę strzelców wpisał się z kolei Jacek Lenartowicz.

Polonia zwietrzyła szansę na wyrównanie, ale więcej razy nie udało się pokonać Gorczycy. Końcówka należała już do Ślęzy. W 86. min Kornel Traczyk odebrał piłkę Jackowi Broniewiczowi i zagrał ją do Mateusza Stempina, który zdobył czwartą bramkę dla Ślęzy. Nadzieja kibiców Polonii na remis w tym momencie uleciała. Tuż przed końcem wynik ustalił Tobiasz Jar­czak po strzale z rzutu wolnego. Znakomicie grająca w ostatnich tygodniach Ślęza (w sześciu meczach licząc ten z Polonią zdobyła 16 punktów) wygrała w pełni zasłużenie i pnie się w górę tabeli. Polonia natomiast mocno osiadła na jej dnie” [www.nto.pl, 23.10.2017 r.].


Wojciech Lasota: „Przegraliśmy kolejny mecz. Szkoda szczególnie tej pierwszej połowy. Mimo wszystko dwa rzuty karne szybko ustawiły spotkanie, a zespół Polonii jest w takiej sytuacji, że każda stracona bramka powoduje ogromne spustoszenie w głowach i sercach moich zawodników. Później straciliśmy jeszcze jednego gola do przerwy. Chwała dla chłopaków, że podnieśli się i doprowadzili do stanu 2:3. Niestety w końcowych minutach popełniliśmy najpierw kolejny błąd indywidualny, a niedługo potem rywale ustalili wynik po rzucie wolnym. Na pewno Ślęza miała dziś więcej sytuacji, była i dojrzalsza piłkarsko niż mój zespół. My nie mamy pokazywać fajerwerków, a zdobywać punkty, a to po raz kolejny nam się nie udało” [http://pilkanozna.slezawroclaw.pl, 21.10.2017 r.].

 

Jacek Broniewicz: „Mecz ustawiły trzy bramki w pierwszej połowie. Pierwsza padła po trochę kontrowersyjnym karnym. Być może gdybyśmy przy stanie 0:2 strzelili kontaktowego gola to być może to spotkanie potoczyłoby się inaczej. Wyszliśmy zmobilizowani na drugą część, zdobyliśmy dwa gole i złapaliśmy kontakt. W końcowych minutach straciliśmy jednak pechowo czwartego gola. Myślę, że wtedy było już po meczu, a piąty gol ten po strzale z rzutu wolnego po prostu nas dobił” [http://pilkanozna.slezawroclaw.pl, 21.10.2017 r.].

 

Złapane w sieci na www.poloniaglubczyce.futbolowo.pl

 

z miasta: „na pewno jeśli szukać pozytywów to cieszy to że potrafili strzelić dwie bramki i mieć kontakt z rywalem, ale niestety już końcówka znowu stracone bramki, zbyt łatwo nasi traca te bramki, czegoś brakuje, nie chcę tu krytkowac personalnie kogokolwiek ale wydaje mi się że drużyna ma większy potencjał”.

 

14 kolejka: Polonia Głubczyce nie zagrała

 

Nie doszedł do skutku zaplanowany na niedzielę wyjazdowy mecz naszej drużyny w Turzy Śląskiej. Boisko Unii Turza Śląska po opadach deszczu było mocno nasiąknięte wodą i nie nadawało się do gry. Piłkarze Polonii mieli więc zamiast meczu niedzielną wycieczkę. Na szczęście nie musieli daleko jechać. Leżącą koło Wodzisławia Turzę Śląską dzieli od Głubczyc bowiem 60 km i poza wyjazdem do Zdzieszowic, to w tym sezonie najkrótsza eskapada zajmującego ostatnie miejsce w tabeli naszego beniaminka. Nowy termin spotkania nie został jeszcze wyznaczony” [www.nto.pl, 29.10.2017].

 

15 kolejka: Zespół z Głubczyc w meczu dwóch beniaminków wysoko przegrał. Nadzieja na utrzymanie Polonii w 3 lidze jest coraz mniejsza.

 

POLONIA Stilon Gorzów Wlkp. 14 (01)

Grek 73.

Górecki - Lenartowicz, Fedorowicz, Broniewicz, Jamuła, Bury (66. Pawlus ż), Czarnecki, Sobczyń­ski (82. Hajduk), Grek, Zawadzki (81. Karwowski), Bawoł. Trener: Lasota.

Widzów 120.

 

Dwunasta porażka w sezonie, w tym dziewiąta różnicą co najmniej dwóch goli, sprawia, że chyba już tylko najbardziej niepoprawni optymiści mogą liczyć na to, że Polonia utrzyma się w 3 lidze. Starcie ze Stilonem było bardzo podobne do kilku wcześniejszych z udziałem podopiecznych trenera Wojciecha Lasoty.

- Przy stanie 0-0 zwykle prezentujemy się nieźle, stwarzamy sytuacje do zdobycia bramki, ale przychodzi jeden błąd, tracimy gola i nasza gra „siada” - tłumaczy trener Lasota.

Kiedy jeszcze był bezbramkowy remis, poloniści mieli dwie okazje. Strzał Łukasza Bawoła z woleja był niecelny, a po uderzeniu głową Jacka Lenartowicza piłka trafiła w boczną siatkę. W 31. min gola zdobył Stilon. Akcję zamykał Łukasz Zakrzewski, który ładnie złożył się do strzału i plasowanym wolejem otworzył wynik spotkania. Gospodarze mogli wyrównać w 36. min. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego z woleja z ośmiu metrów strzelał Bawoł, ale spudłował.
Ozdobą meczu był drugi gol dla gości. W 57. min z około 30 metrów uderzył Bartosz Flis, a piłka odbijając się jeszcze rykoszetem od
Rafała Czarneckiego wylądowała w okienku bramki Polonii. W 73. min kontaktową bramkę zdobył Szymon Grek. Młodzieżowiec gospodarzy ładnie ubiegł obrońców i skierował piłkę do siatki. Niestety nasi piłkarze bardzo szybko zostali sprowadzeni na ziemię po tym, jak drugi raz na listę strzelców wpisał się Zakrzewski. W 84. min wynik spotkania ustalił Alan Błajewski. Dobił on z bliska futbolówkę, która odbiła się od poprzeczki po strzale Flisa.

Wygrana Stilonu była w pełni zasłużona, choć pewnie zbyt wysoka. Przez większość meczu mieli oni kontrolę nad wydarzeniami na boisku. Gracze z Głubczyc długimi fragmentami grali przyzwoicie, walczyli z dużym zaangażowaniem. Umiejętności nie starczyło im jednak na to, by pokusić się o korzystny rezultat” [www.nto.pl, 06.11.2017 r.].

 

Złapane w sieci na www.poloniaglubczyce.futbolowo.pl

 

kibic: „Jak jest walka to inaczej się mecze ogląda i można podziękować oklaskami, typowa ligowa rąbanka, boisko wbrew pozorom nie pozwalało na fajerwerki i tak będzie do końca rundy. Na techniczną gre przyjdzie czas na wiosnę przy odpowiednich boiskach i dobrych wzmocnieniach”.

 

16 kolejka: Porażka Polonii w Częstochowie

 

Skra Częstochowa – POLONIA 10 (00)


Kozdęba – Sobczyński ż, Fedorowicz, Broniewicz, Lenartowicz, Hajduk (88. Bury), Czarnecki, Kobylnik (79. Jamuła), Materla (85. Karwowski), Zawadzki, Bawoł. Trener: Lasota.

Widzów 120.

 

Nasz zespół rozegrał jedno z lepszych spotkań w sezonie, ale uległ ekipie Skry 0-1. Gospodarze przystępując do meczu znali już wynik prowadzącej w tabeli Stali Brzeg, która przegrała w Żmigrodzie z Piastem 1-2. Jasne więc było, że w przypadku zwycięstwa nad autsajde­rem zespół spod Jasnej Góry wskoczy na fotel lidera.

Być może ten fakt usztywnił zespół z Częstochowy, bo miał on ogromne kłopoty z Polonią. Inna sprawa, że nasza drużyna zagrała jeden z najlepszych meczów w sezonie.
- Zagraliśmy bardzo solidnie - mówił szkoleniowiec głub­czyckiej drużyny Wojciech Lasota. - Tym bardziej więc szkoda, że musieliśmy wracać do domu z pustymi rękami. To był mecz na remis, a jeśli chodzi o sytuacje do strzelenia bramki, to chyba mieliśmy je lepsze. Zabrakło niestety skuteczności.

W 14. min groźnie z 18 metrów woleja uderzał Dariusz Hajduk. Piłka przeleciała pół metra od bramki Skry. W 26. min blisko szczęścia byli gospodarze. Eryk Krupa wrzucił piłkę z lewej strony i niewiele zabrakło, by dotarła ona do Daniela Rumina. W 39. min Rumin po dośrodkowaniu od Krzysztofa Napory strzelał głową. Na szczęście obok słupka. Przed zakończeniem pierwszej odsłony jeszcze raz bardzo groźnie zrobiło się pod bramką miejscowych. Z rzutu wolnego dośrodkowywał Bartosz Sobczyński, a mocny wiatr sprawił, że prawie zaskoczył golkipera Skry Łukasza Krzczuka.

Jedyny gol w spotkaniu padł w 63. min. Po dośrodkowaniu Rumina z lewej strony ładnym strzałem „szczupakiem” popisał się Napora. Po bramce mecz się ożywił. Poloniści mieli trzy dobre okazje na wyrównanie. Za każdym razem przed szansą stawał Łukasz Bawoł. Niestety najlepszy strzelec Polonii (ma zdobytych siedem goli) nie powiększył swojego dorobku. Raz się poślizgnął, w drugim przypadku zbyt długo zwlekał i w efekcie oddał lekki strzał, a w trzeciej sytuacji został zablokowany. Polonia grała odważnie, przez co narażała się na kontry. Kilka razy było groźnie pod bramką głubczyckiego zespołu, ale wynik się nie zmienił” [www.nto.pl, 13.11.2017].

 

Złapane w sieci na www.poloniaglubczyce.futbolowo.pl

 

anonim: „dobry mecz POLONI zmiana bramkarza mecz z gorna druzyna i bylo blisko do sukcesu .tak trzymac Nie jestesmy gorsi od druzuny ktora jest 1 wiec glowy do gory i do boju .a trener niech zobaczy ze nasi chlopcy z GLUBCZYC nie sa gorsi a nawet .....wiec nasi na boisko i za 3”.

 

Przed derbami w Głubczycach

 

Trener Wojciech Lasota: „Zostały nam dwa mecze i zrobimy wszystko, żeby w nich postarać się zatrzeć złe wrażenie, jakie pozostawiliśmy po sobie w tej rundzie. W minionej kolejce zagraliśmy jeden z lepszych meczów w tym sezonie w Częstochowie” [ww.nto.pl, 18.11.2017].

 

17 kolejka: Derby Opolszczyzny dla Ruchu Zdzieszowice

 

POLONIA - Ruch Zdzieszowice 15 (01)

Jamuła 76. karny

Kozdęba ż - Lenartowicz, Fedorowicz, Broniewicz ż, Jamuła, Hajduk, Czarnecki ż, Kobylnik ż (67. Pawlus), Grek (67. Materla), Zawadzki (75. Karwowski), Bawoł. Trener: Lasota.

Widzów 200.

 

Sobotnie starcie było dla obu ekip szansą na rehabilitację za nieudaną rundę jesienną. Humory poprawili sobie tylko piłkarze Ruchu. Wygrywając wysoko, odskoczyli od strefy spadkowej, ale wciąż muszą się mieć na baczności, ponieważ od miejsca zagrożonego degradacją dzielą ich tylko dwa punkty.

Nie tak to miało wyglądać. Zdzieszowicach oczekiwano, że Ruch włączy się do walki o czołowe pozycje, a podstawy do optymizmu dawały świetne występy w Pucharze Polski. Porażki na własnym stadionie z teoretycznie słabszymi rywalami i kiepska gra w defensywie w połączeniu z nie najlepszą skutecznością spowodowały, że Ruch musi spoglądać w dolne rewiry tabeli.

(…) Czapliński, gdy tylko nie trapiły go kontuzje, był pierwszoplanową postacią swojej ekipy, co potwierdził także w derbach z Polonią. Zdobył dwie bramki, kolejną wypracował i był bliski zdobycia hat tricka. Szczególne znaczenie dla przebiegu spotkania miał pierwszy gol. Padł w momencie impasu, kiedy żadna z ekip nie potrafiła stworzyć sobie klarownej szansy. Jednak w 34. min obrona Polonii fatalnie się zagapiła i nie przecięła prostopadłego podania z głębi pola. Wykorzystał to Denis Sotor, uprzedził bramkarza gospodarzy Dawida Kozdębę i wyłożył piłkę jak na tacy Czaplińskiemu, któremu pozostało tylko dopełnić formalności.

Miejscowi kibice oczekiwali, że po przerwie ich zespół rzuci się do odrabiania strat, lecz stało się zupełnie inaczej. O ile pierwsza połowa była wyrównana (chwilami z delikatnym wskazaniem na Polonię), o tyle w drugiej goście bezsprzecznie dominowali. Na 2-0 po składnej akcji i asyście Sebastiana Weremki trafił Czapliński, będąc w polu karnym kompletnie niepilnowany. W 55. min wynik podwyższył Zapotoczny, którego dośrodkowanie z rzutu wolnego nie przeciął żaden z zawodników.

- Do utraty pierwszej bramki jeszcze jakoś to wyglądało - uważał stoper gospodarzy Kacper Fedorowicz. - Później biegaliśmy po boisku zupełnie zdezorganizowani. W dodatku trzeci gol dla rywali padł po wcześniejszym błędzie sędziego, który nie zauważył zagrania ręką. Przy stanie 0-2 mogliśmy myśleć o pozytywnym rezultacie, ale kolejna bramka podłamała nam skrzydła. Wynik idzie w świat, choć mimo wszystko porażka jest za wysoka.

Przy trafieniach numer 4 i 5 dla przyjezdnych negatywny udział miał Kozdęba. W 66. min sfaulował Czaplińskiego i sprokurował rzut karny, chociaż w tej sytuacji nie popisał się cały blok obronny miejscowych. Piąty gol już bez wątpienia obciąża konto Kozdęby, który przepuścił lekki i z pozoru niegroźny strzał Sotora.

Drużynę z Głubczyc stać było jedynie na honorową bramkę Piotra Jamuły. Ten mecz dobrze odzwierciedlał jej postawę w całej rundzie. Polonia notowała fragmenty dobrej gry, w których pokazywała, że nie odstaje od stawki, ale trwały one zdecydowanie zbyt krótko, by w większości spotkań zagrozić przeciwnikom i zgarnąć punkty.

- Jesteśmy na ostatnim miejscu i kolejne przegrane z pewnością wpływają na nasze nastawienie psychiczne - wyjaśniał Fedorowicz. - Myślę, że indywidualnie każdy z nas dałby sobie radę na tym poziomie rozgrywkowym, jednak ciągle brakuje nam jednej, kluczowej wygranej, która mogłaby dla nas stanowić przełamanie. Mimo to nie poddajemy się w walce o utrzymanie.

Na dobrze sobie znany stadion powrócił Karol Wanat, który przez trzy sezony reprezentował Polonię, a od 2015 roku występuje w Ruchu.

- Końcowy wynik odzwierciedla to, co działo się na boisku - twierdził Wanat. - Mogę tylko ubolewać, że pokonaliśmy mój były klub, ale takie już życie piłkarza. Oczekiwania w naszej drużynie były zupełnie inne, jednak zostały zweryfikowane przez rzeczywistość. Jesteśmy dopiero na półmetku i wierzymy mocno, że wiosną będziemy się piąć w tabeli i spadek nie zajrzy nam w oczy” [www.nto.pl, 19.11.2017].

 

Złapane w sieci na www.poloniaglubczyce.futbolowo.pl

 

Smutny: „Panie Robercie gdzie jest Poloniusz myślałem, że ma Pan zasadę "Dumni po zwycięstwie, wierni po porażce".... Proszę brać przykład z prowadzenia spikerki z meczu na mecz coraz lepszy poziom .....A co do bramkarzy to ktoś zrobił obu dużą krzywdę wmawiając, że nadają się na III ligę”.

 

anonim: „za wysokie progi dla NAS wszyscy sie staraja od bramkarza po atak daja z Siebie wszystko widac to w szatni a ze jestesmi slabsi to juz widac na boisku”.

 

14 kolejka: Zawodnicy Polonii sprawili miłą niespodziankę

 

Unia Turza Śląska – POLONIA 1–2 (1–0)

Lenartowicz 70., Grek 83.

Górecki - Sobczyński, Fedorowicz, Broniewicz, Lenartowicz, Hajduk (86. Bury), Czarnecki ż, Karwowski ż (60. Kobylnik), Grek (90. Materla), Jamuła (46. Zawadzki), Bawoł. Trener: Lasota.

Widzów 150.

 

W minioną środę Poloniści wysoko wygrali 6-1 z Orłem Źlinice mecz 1/8 Wojewódzkiego Pucharu Polski, a w weekend odrobili zaległości ligowe.

Zwyciężyli trzeci raz w sezonie, choć po pierwszej połowie niewiele na to wskazywało. Gospodarze prowadzili 1-0, a na do­datek naszej drużynie dopisało szczęście. Raz piłka odbiła się bowiem od poprzeczki, a raz z linii bramkowej wybijał ją Bartosz Sobczyński.

W drugiej połowie role się odwróciły, a bohaterem naszej drużyny był Jacek Lenartowicz. W 70. min w zamieszaniu po rzucie rożnym strzelając z bliska doprowadził do wyrównania. W 83. min dograł natomiast dokładnie z lewej strony do Szymona Greka, który uderzeniem z woleja z pięciu metrów pod poprzeczkę zdobył drugiego gola dla Polonii. Miejscowi starali się odpowiedzieć, ale nie byli w stanie, bo defensywa zespołu z Głubczyc stanęła na wysokości zadania.

Po rundzie jesiennej beniaminek z Głubczyc zajmuje ostatnie 18. miejsce. W 17 meczach zdobył dziewięć punktów. Przed nim są Unia Turza Śląska i Falubaz Zielona Góra. Obie te ekipy mają po 18 punktów. Zespoły spoza strefy spadkowej mają po 20 punktów” [www.nto.pl, 27.11.2017].

 

Złapane w sieci na www.poloniaglubczyce.futbolowo.pl

 

anonim: „A jednak Polonia!!!”

 

anonim: „co taka cisza niedowiarki co to macie wekend czy was zatkało”.

 

Bebeto: „Piękna truskawka na zakalcu na koniec. Do wszystkich którzy porównują obecną drużynę do tej grającej w zeszłym roku. Co chcecie porównywać opolski IV ligowy para-futbol do III ligowego poziomu. To jakbyście chcieli porównać małpę do siebie. To jest inny świat. Przestańcie tu pleść bajki typu: grajmy swoimi bo to niemądre”.

 

I to byłoby na tyle…

 

Wiosna zapowiada się ciekawie. Tym bardziej, że Polonia nie spadnie…

 

 


  • Komentarzy [11]
  • czytano: [703]
 

autor: ~rzekłem 2018-01-25 16:22:54

avatar Polonia nie spadnie, Polonia zleci z hukiem...


autor: ~Poloniusz 2018-01-25 18:26:28

avatar Właśnie o takie pozytywne, pokrzepiające głosy nam chodzi. Niech jak najwięcej takich kibiców na mecze Polonii przychodzi. Przynajmniej 8 zł w kasie zostanie. Tyle zrobią dla klubu, który otrzyma ich wsparcie.


autor: ~OGL 2018-01-25 22:28:05

avatar Robert, czekamy na jakieś sygnały z klubu dzięki którym przybędzie nam troche optymizmu... Jakiś transfer, wzmocnienie - niech to będzie światełkiem w tunelu :) Ciężko żeby humory kibiców były lepsze, skoro nie słychać żadnych dobrych wieści


autor: ~anonim 2018-01-26 09:11:16

avatar Niech napisze wierszyk:)


autor: ~anonim 2018-01-27 14:45:04

avatar dzis był sparing z ruchem zdzieszowice na ich stronie jest napisane ,ze było 2;2 , może ktoś napisze coś blizej.


autor: ~anonim 2018-01-27 15:58:19

avatar Blizej :-) to na ich stronie widnieje wynik 1-2 dla Ruchu.


autor: ~anonim 2018-01-27 16:35:10

avatar no właśnie a o godz 15.45 było 2;2


autor: ~anonim 2018-02-04 16:37:43

avatar Jaki wynik sparingu? Jakie składy ? jaki przebieg meczu? Czy grał brazylijczyk?


autor: ~anonim 2018-02-04 17:15:03

avatar Czy grał R. Czarniecki ?


autor: ~ki(b)ic 2018-02-04 20:11:51

avatar do typa powyżej.....Chyba chodziło ci o Czarnickiego


autor: ~anonim 2018-02-05 10:18:29

avatar Aaaa znam Czarnicki to ten mały łysy ..... noooo on fest dobry na tej bramce..


Dodaj swój komentarz

Autor: Treść:pozostało znaków:

Ostatnie spotkanie

Swornica CzarnowąsyPolonia Głubczyce
Swornica Czarnowąsy 0:3 Polonia Głubczyce
2018-10-20, 14:00:00
     

Reklama

Wyniki

Ostatnia kolejka 11
Swornica Czarnowąsy 0:3 Polonia Głubczyce
Unia Krapkowice 5:1 Start Namysłów
TOR Dobrzeń Wielki 1:4 LZS Starowice
OKS Olesno 0:1 Piast Strzelce Opolskie
Polonia Nysa 1:0 Porawie Większyce
Małapanew Ozimek 3:2 MKS Gogolin
Victoria Chróścice 0:5 Skalnik Gracze
Chemik Kędzierzyn - Koźle 3:0 Pogoń Prudnik

Najbliższa kolejka

Najbliższa kolejka 12
Polonia Głubczyce - Piast Strzelce Opolskie
Skalnik Gracze - Małapanew Ozimek
Pogoń Prudnik - LZS Starowice
TOR Dobrzeń Wielki - Swornica Czarnowąsy
OKS Olesno - Victoria Chróścice
Polonia Nysa - Unia Krapkowice
Porawie Większyce - MKS Gogolin
Start Namysłów - Chemik Kędzierzyn - Koźle